mila

Mamy tydzień czasu na uratowanie serduszka Mili…

null

Mila Murawska

Lipowa, woj. Śląskie

Razem dla Mili zebraliśmy

179 282,54  z 170 000,00 

ilość osób wspierających: 0

Wesprzyj Milę

AKTUALIZACJA:
Wspólnymi siłami i wspaniałą walką o serduszko Mili udało się nam osiągnąć cel! Na zbiórce zgromadzona została kwota niezbędna do opłacenia depozytu w austriackiej Klinice. Dziewczynka pojedzie do Linz, gdzie lekarze zawalczą o Jej zdrowie! Nadwyżka środków przeznaczona zostanie na dalsze leczenie i rehabilitację Mili. Dziękujemy WSZYSTKIM cudownym ludziom, którzy zaangażowali się w zbiórkę. Jesteście prawdziwymi ANIOŁAMI! Środki ponad potrzebną kwotę na operację będą do wykorzystania dla Mili na dalsze leczenie i rehabilitację.
Patrzę na moją córeczkę, moje serce ściska niewyobrażalny ból, zastanawiam się co mam Jej powiedzieć… Jej śmiertelnie chore serduszko słabnie z każdym dniem, palce i usta przybierają jagodowy kolor przy każdym kroku. Ile jeszcze wytrzyma moje dziecko? Jedną szansę już straciliśmy, kolejny termin operacji wyznaczono na 20 października. To już za chwilę… Tak bardzo się boję, że znów nie zdążymy. Błagam o pomoc!
Mila przyszła na świat trzy lata temu. Mila, Mileńka… moja wyczekana córeczka. Nie miałam nawet czasu by się nią nacieszyć. Zaraz po narodzinach rozpoczęła walkę o życie. Walkę, która trwa po dziś dzień i wydaje się nie mieć końca. Moja córeczka urodziła się z krytyczną wadą serca pod postacią tetralogii Fallota oraz MAPCA’S. Skrajna postać tego typu wady. Do Jej serduszka wszczepiono shunt – sztuczną rurkę, dzięki której krew natleniała płuca. Mila najpierw przez miesiąc walczyła podpięta pod respirator, a następnie przez 7 miesięcy ECMO trzymało Jej słabe serce przy życiu. Ja przez ten cały czas czekałam, modliłam się, wierzyłam. Dziękowałam Bogu za moment, w którym po raz pierwszy była przy mnie, kiedy w końcu mogłam ją przytulić!
Po trzech latach okazuje się, że shunt w sercu Mili, który odpowiadał za natlenienie płuc się zamknął. Moja córka żyje tylko dzięki naczyniom krążenia obocznego, które wytworzyły się samoistnie. Z tak skrajną postacią tetralogii Fallota Mila nie ma szans na leczenie operacyjne w Polsce. Lekarze w kraju proponują nam tylko leczenie paliatywne, przedłużające życie, pomagające łagodzić cierpienie… Jak mogę na to pozwolić? Jak powiedzieć własnemu dziecku, że umiera? Jak żyć z myślą, że następnego dnia dla mojej Mili może już nie być?
Nadzieja przyszła z Linz. To właśnie tam w Austrii na moje dziecko czeka szansa, której nie może dostać w Polsce. Lekarze zakwalifikowali Milę do operacji serca. Jedyną i największą przeszkodą są pieniądze, których sama nie jestem w stanie zgromadzić. Jeden termin operacji już przepadł z powodu braku środków na opłacenie depozytu. Drugi termin wyznaczono na 20 października… Operacja Mili musi zostać opłacona dwa tygodnie przez terminem przyjęcia. Oznacza to, że pozostał mi tydzień na ocalenie mojej córki!
Błagam Was resztkami sił o pomoc. Mila ma skrajnie niskie saturacje, męczy się przy każdym kroku, Jej usta i palce mają jagodowy kolor. Moje matczyne serce pęka z bólu, gdy patrzę na Jej cierpienie. Jeśli nie uzbieram potrzebnej kwoty, moje dziecko będzie skazane na śmierć… Pomóżcie mi ocalić moją Milę!

Dla Mili zbieramy na

pilną operację

Wpłaty prosimy kierować na podany numer konta bankowego

Fundacja Espero – Nadzieja dla Dzieci
ul. Mistrzowska 15
01-929 Warszawa
nr rachunku bankowego:
75 1020 1042 0000 8102 0453 3352

Tytułem wpłaty: DAROWIZNA MILA MURAWSKA


pokaż więcej