Razem w zdrowiu i chorobie.
KRS 0000877316, CEL 2100 Marysia i Dacjan

Dwójka dzieci. Jedna przyjaźń. Wspólna walka z czasem!
Razem dla Marysi i Dacjana zebraliśmy
ilość osób wspierających: 0
Wesprzyj Marysię i Dacjana
Na szkolnym korytarzu dzieci biegną na przerwę. Śmiech, rozmowy, tupot butów. Wśród nich są Dacjan i Marysia.
Ale oni nie biegną.
Dacjan idzie powoli, skupiony na każdym kroku.
Marysia przemieszcza się na czworakach, tak jak nauczyło ją życie.
Kiedy dzieci znikają już za rogiem korytarza, Dacjan zatrzymuje się i odwraca.
Czeka na Marysię. Nigdy jej nie zostawia. Bo są przyjaciółmi.
Przyjaciółmi, których połączyło coś więcej niż wspólna klasa.
Połączyła ich choroba.
Dacjan i Marysia chorują na mózgowe porażenie dziecięce.
Dla większości dzieci kilka kroków to nic.
Dla nich każdy ruch to ogromny wysiłek i codzienna walka z własnym ciałem.
Dacjan każdego dnia próbuje udowodnić swojemu ciału, że potrafi więcej, niż ono chce mu pozwolić.
Marysia od trzynastu lat walczy o coś, co dla innych dzieci jest oczywiste — o to by stanąć na własnych nogach.
Ich historia połączyła także nas.
Poznałyśmy się kilka lat temu, kiedy nasze dzieci zaczęły chodzić do tej samej klasy. Szybko zrozumiałyśmy, że oprócz szkolnej ławki łączy nas jeszcze coś.
Ta sama walka.
Rehabilitacja. Wizyty u lekarzy. Godziny ćwiczeń i ogrom pracy każdego dnia.
Wspierałyśmy się, rozmawiałyśmy, szukałyśmy pomocy dla naszych dzieci.
Bo kiedy walczy się o zdrowie dziecka, nie można się poddać.
Dlatego zaczęłyśmy szukać ratunku wszędzie.
Czytałyśmy, pisałyśmy do klinik, kontaktowałyśmy się ze specjalistami.
W końcu trafiłyśmy do ośrodka w Meksyku.
To właśnie tam Dacjan i Marysia mogą przejść specjalistyczną terapię neurologiczną NeuroCytonix — nowoczesne leczenie,
które daje szansę na pobudzenie uszkodzonych obszarów mózgu i poprawę funkcji ruchowych u dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym.
Dla naszych dzieci może to oznaczać coś bezcennego.
Większą sprawność.
Większą samodzielność.
A może nawet pierwsze prawdziwe kroki.
Dla nas — mam — to ogromna nadzieja.
Ale jest jeden problem.
Czas ucieka.
Klinika wyznaczyła termin terapii i aby go nie stracić, musimy zebrać środki do października.
Koszt leczenia jest ogromny i znacznie przekracza nasze możliwości finansowe.
Jeśli nie zdążymy zebrać pieniędzy na czas, miejsce w terapii może przepaść.
A wraz z nim szansa naszych dzieci na poprawę sprawności.
Dlatego dziś prosimy o pomoc.
Każda wpłata przybliża Dacjana i Marysię do terapii, która może zmienić ich przyszłość.
Wyobraźcie sobie dzieci, które każdego dnia walczą o coś tak prostego jak możliwość samodzielnego poruszania się.
Dziś walczą razem.
Ale żeby ich wspólna walka mogła przynieść efekt, potrzebują naszej pomocy.
Nie pozwólmy, aby brak pieniędzy odebrał im tę szansę.
Pomóżcie nam zawalczyć o przyszłość naszych dzieci.
Musimy zdążyć, zanim będzie za późno.
Diana – mama Dacjana
Urszula – mama Marysi


