Razem w zdrowiu i chorobie.
KRS 0000877316, CEL 2080 Marysia

Zbieramy na PILNĄ terapię w Meksyku!
Razem dla Marysi zebraliśmy
ilość osób wspierających: 0
Wesprzyj Marysię
Ważyła tylko 800 gramów… To cud, że żyje!
Dziś walczy o coś, co dla innych dzieci jest naturalne – o pierwszy krok.
Przyszła na świat 1 stycznia 2013 roku. Była maleńka. Urodziła się w 25. tygodniu ciąży jako skrajny wcześniak i ważyła zaledwie 800 gramów.
Jej mama już od 18. tygodnia ciąży żyła w ogromnym strachu. Odeszły wody płodowe, a każdy kolejny dzień był walką o utrzymanie ciąży i o życie dziecka.
Po porodzie natychmiast trafiła pod opiekę lekarzy. Przez trzy miesiące walczyła w szpitalu o przetrwanie.
Była tak malutka i krucha, że każdy dzień był niepewny. Lekarze robili wszystko, żeby ją uratować.
Przeszła laseroterapię oczu z powodu retinopatii wcześniaczej oraz operację jelit z wyłonieniem przetoki jelita cienkiego.
Jej małe ciało musiało znieść więcej, niż powinno przeżyć jakiekolwiek dziecko.
Rodzice wierzyli, że najgorsze już za nimi. Niestety los miał dla nich kolejną trudną wiadomość.
14 października 2013 roku usłyszeli diagnozę, która zmieniła ich życie.
Czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce.
Od tamtej chwili życie ich córki to nieustanna walka. Rehabilitacja. Wizyty u specjalistów. Godziny ćwiczeń i ogromny wysiłek każdego dnia.
Pozostaje pod opieką wielu lekarzy i terapeutów: neurologa dziecięcego, logopedy, psychologa, pedagoga, okulisty, audiologa, laryngologa i pediatry.
Regularnie uczestniczy w terapii metodą NDT-Bobath. Każda godzina rehabilitacji to kolejna próba przełamania ograniczeń, jakie narzuca choroba.
Dziś ma 13 lat. Jest mądrą, ambitną i niezwykle dzielną dziewczynką. Chodzi do szkoły, rozwija się intelektualnie i społecznie, ma ogromną wolę walki i wielką potrzebę samodzielności.
Ale jej ciało wciąż stawia ogromne bariery.
Porusza się na czworakach.
To jedyny sposób, w jaki może samodzielnie przemieszczać się po świecie.
Wyobraźcie sobie nastolatkę, która z całych sił próbuje zrobić to, co dla innych dzieci jest naturalne – stanąć na własnych nogach.
Każdy dzień to kolejne próby, kolejne ćwiczenia i ogromna determinacja. Mimo wszystko się nie poddaje.
Dzięki ciężkiej pracy osiągnęła już bardzo wiele. Potrafi kontrolować głowę i tułów, samodzielnie czworakuje i podejmuje coraz trudniejsze aktywności ruchowe.
To pokazuje, że jej mózg wciąż ma ogromny potencjał do rozwoju. Dlatego pojawiła się ogromna szansa.
Może wyjechać na specjalistyczną terapię Neurocytronix w Monterrey w Meksyku.
To nowoczesna terapia przeznaczona dla dzieci z poważnymi uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego, w tym z mózgowym porażeniem dziecięcym.
Jej celem jest stymulowanie mózgu i pobudzanie neuroplastyczności – zdolności tworzenia nowych połączeń nerwowych.
Dla niej może to oznaczać coś niezwykle ważnego: większą sprawność, większą samodzielność, a może nawet szansę na postawienie pierwszych kroków.
Niestety koszt terapii jest ogromny.
To ponad 200 tysięcy złotych, a środki musimy zebrać do października.
W przeciwnym razie ta szansa przepadnie bezpowrotnie.
Sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć tak wielkich kosztów.
Dlatego z całego serca prosimy o pomoc.
Każda wpłata przybliża ją do terapii, która może zmienić jej przyszłość.
Dla wielu osób to niewielki gest.
Dla naszej córki – szansa na większą sprawność i życie z mniejszymi ograniczeniami.
Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc.
Urszula
mama Marysi
